Właśnie tak sobie siedzę i myślę, że naprawdę jestem szczęśliwa:)
Robię to, co lubię. Jestem, tu gdzie chcę być i są przy mnie LUDZIE.
Ludzie, którzy tak jak ja są tylko i AŻ ludźmi.
Nie dajmy się zwariować szaleństwom tego świata, bo jest on dużo prostszy niż nam się wydaje, z drugiej strony jest on bogatszy, niż podpowiada nam najśmielsza fantazja.
To, co jest najpiękniejsze nie kosztuje nic. Wystarczy tylko otworzyć oczy i spojrzeć w oczy kogoś bliskiego, kto zawsze tu był. Czy te oczy nie są piękne?…
A w ich wnętrzu, w samej głębi, gdy będziesz wpatrywać się uważnie, zawsze znajdziesz siebie, swoje własne odbicie…
Ciekawe, prawda?
Odbijamy się w oczach świata, ale też świat odbija się w naszych. Może to nasza percepcja stwarza to, co dzieje się wokół?
Co więc trzeba zmienić?
Może tylko sposób postrzegania?
I co się wtedy stanie?
Może w końcu po prostu odetchniesz pełną piersią i wyluzujesz. Może nie będzie już dokąd biec, bo to co było tu zawsze, to zawsze byłeś TY – próbujący chwycić się swojego własnego cienia, który zawsze wymykał się z rąk.
Nie dajmy się więc zwiariować szaleństwom tego świata, że gdzieś za rogiem czeka nagroda. Bo nie czeka.
Nagroda już jest. Żyję. Oddycham. Miarowo bije mi serce. Mam umysł. Mam wolna wolę. Mogę podejmować decyzję. Mogę wybierać.
Nie jestem perfekcyjna, nie jestem beznadziejna; nie jestem silna, nie jestem słaba, wychodzę ze skrajności. Zaczynam żyć pomiędzy schematami i to sprawia, że w końcu jestem wolna. Tak, jak nigdy.
To jest SZCZĘŚCIE według mnie. Wyjście ze skrajności i czerpanie z nieskończonych pól tego, co pomiędzy…

tekst: Dorota Kościukiewicz-Markowska


 

KOMENTARZE: